2009-04-30 08:13:33

Jak każda niezależna kobieta, która sama dba o siebie i swoje potrzeby, mieszkałam w swoim własnym mieszkaniu. Bardzo o nie dbałam i nie pozwoliłabym by ktokolwiek zrobił w nim to, co w swoim zrobił mój brat. Ale po kolei. Gdy byliśmy mali, to często wygłupialiśmy się, bawiąc w różne dziwne rzeczy. Lubiliśmy w kuchni eksperymentować, gotować dziwne mikstury. Czasem dochodziło do niekontrolowanych wybuchów. Ja z tego wyrosłam, a mój brat nie. Ktoregoś dnia chciał stwierdzić co się stanie jak podpali naboje do drukarek. Wziął więc
tonery CANNON,
tonery SAMSUNG i
tonery Lexmark. Wsadził je do wanny I podpalił! Rozumiecie to! Podpalił puszki pełne atramentu! Nie muszę chyba mówić, że spaliły się doszczętnie, a smród, jaki się z tego wydobywał spowodował, że mieszkanie trzeba było wietrzyć przez kolejne dwa dni. Ale mój brat się tym zbytnio nie przejął. Nawet to, ze jego wanna miała teraz czarne...